23.11.2017

Buntownik od niechcenia

BUNTOWNIK OD NIECHCENIA


W tekście Znieść Prawo! (i Lewo) napisałam, że buntowanie się jest czymś, czego raczej nie robię. To nie jest kwestia wyjścia z „tego trudnego wieku”, ponieważ jako nastolatka byłam depresyjnym outsiderem, który z reguły nie wyrażał sprzeciwu.
Aczkolwiek właśnie wtedy pisałam powieść pod tytułem „Zielona rewolucja”, pełną zdesperowanych, walecznych, wyjętych poza margines i w ogólnym sensie przeciwnych ludzi.
Będzie w tym tekście trochę ekshibicjonizmu, ale fascynuje mnie, że potrafię uważać bunty za coś głupiego i jednocześnie uwielbiać ich walor estetyczny. To dziwne, bo we wszystkich innych przypadkach jestem bardzo spójna. Na przykład nie znoszę miłości od pierwszego wejrzenia, choć często jest przedstawiana jako szczytowa forma romantyczności – dla mnie jest po prostu absurdalnie głupia.

13.11.2017

Weź, nie wkurwiaj


WEŹ, NIE WKURWIAJ



Sytuacja miała miejsce kilka lat temu; nie pamiętam dokładnie, ale na pewno jeszcze chodziłam do liceum. Siedziałam na ławce w parku, jadłam drożdżówkę i czytałam coś, czekając na autobus. Prawie jak u Becketa.
Tamta kobieta była młoda, brudna i chyba pijana (a jeśli nie pijana, to na pewno tylko coś gorszego). W opuszczonej ręce trzymała rozwalony kubeczek z jogurtem, który ściekał jej po palcach. Zatrzymała się przede mną i tak już została, gapiąc się dziwnie. Gdybym była dobrym człowiekiem, z pewnością zapytałabym, czy nie potrzebuje pomocy, ale byłam tylko onieśmieloną nastolatką.
Patrzyłyśmy na siebie w milczeniu. Ja przeżuwałam drożdżówkę, ona ociekała jogurtem. Myślałam sobie: “zaraz poprosi o pieniądze”. Nie mam pojęcia, co ona myślała, bo po chwili machnęła ręką:
- A weź ty mnie nawet nie wkurwiaj.
Odeszła, niezgrabnie omijając kałużę, ponieważ machnęła akurat tą ręką z jogurtem.

05.09.2017

Znieść Prawo! (I Lewo)


ZNIEŚĆ PRAWO! (I LEWO)


Lubię od czasu do czasu czytać artykuły ludzi plasujących się po tej drugiej stronie barykady politycznej. Głównie dlatego, że czytanie zawsze “swoich” jest pierońsko nudne. Ględzą w kółko o tych samych ludziach, tych samych zjawiskach, nowych faktach, które potwierdzają wciąż te same teorie. Od czasu do czasu wyrażą zdziwienie czyjąś polityczną woltą, ale częściej tym, że przeciwnik brnie w swoje zatracenie, choć krytykują go za to dłużej, niż ja żyję.
Nie chcę być tutaj hipokrytką - też bym nie potrafiła napisać co tydzień świeżego felietonu. Ale cóż, mnie za to nie płacą.
Tak czy owak, miło jest czasem spojrzeć na problem z innej strony, zaskoczyć się pozytywnie, jak wiele mamy wspólnych punktów… ale też czasem doznać szoku.

15.08.2017

Matka Boża

MATKA BOŻA



Matka Boża prosi o wynagrodzenie w pierwsze soboty miesiąca.

Czego to się o niej nie mówi - przenajświętsza niepokalanie poczęta wniebowzięta królowa nieba i ziemi zawsze dziewica łaskami słynąca - a tu: proszę! Siedzi w biednym przednówku miesiąca i wraz z całym ludem pracującym miast i wsi czeka na swoje wynagrodzenie.

02.08.2017

HoL&PR: Czas bohaterów

CZAS BOHATERÓW


Nastąpiła wreszcie długo oczekiwana (oczekiwana wyłącznie przeze mnie, ale jednak długo) chwila, gdy zabrałam się za tworzenie elementu w grze może nie nieodzownego, ale bardzo reprezentacyjnego - bohaterów.
Na razie jest czterech, będzie więcej.

17.07.2017

HoL&PR: Chwytamy za broń

CHWYTAMY ZA BROŃ


Melduję posłusznie, że kolejne zmiany zostały poczynione. Gra powoli zaczyna faktycznie przypominać grę, to znaczy pozwala na wykorzystanie pieniędzy i surowców do tworzenia jednostek bojowych. 

29.05.2017

Na cześć Messi'ego


NA CZEŚĆ MESSI'EGO


Słoneczna, majowa niedziela, godzina: około dziewiątej rano. Wchodzę w wątpliwy cień przystankowej wiaty, by odczytać rozkład jazdy. Wokół pusto, tylko jeden pijaczek w czarnym dresie zwraca się twarzą w stronę zupełnie niczego i – unosząc rękę jak do toastu – woła:
- Na cześć Messi'ego, najlepszego piłkarza na świecie.
Uśmiecham się pod nosem, ale generalnie postanawiam go ignorować. Niestety, bez wzajemności.
Szablon wykonany przez Mrs Black dla Wioski Szablonów | Credit: X