Moja powieść fantasy już dostępna:

10.02.2019

Żółwie aż do końca

Żółw

ŻÓŁWIE AŻ DO KOŃCA

Historia wygląda mniej więcej tak: pewien znany i uznany naukowiec udziela publicznych wykładów z podstawowej wiedzy o Wszechświecie. O obrotach Ziemi, Układzie Słonecznym czy grawitacji. W czasie przeznaczonym na pytania zgłasza się starsza pani.
- Wszystko pięknie - mówi - ale Ziemia tak naprawdę opiera się na wielkim żółwiu.
Uczony nie chce po chamsku wyśmiać oponentki, więc tylko uśmiecha się dobrotliwie i próbuje zagiąć ją pytaniem:
- Na czym, wobec tego, stoi ów żółw?
- O, to bardzo proste. Na drugim żółwiu.
- A ten drugi żółw?
- Na jeszcze jednym żółwiu.
- Dobrze - irytuje się już profesor - to na czym stoi ostatni żółw?
Tym razem starsza pani potrzebuje chwili do namysłu.
- Proszę pana, tam są już żółwie aż do samego końca.


Ironia historyjki jest taka, że rozumowanie z żółwiami nie jest wcale tak niepoprawne - a przynajmniej nie tak obce światu nauki - jak by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać.

Najbardziej podstawowym narzędziem nauki jest ciąg przyczynowo skutkowy. Obserwujemy świat wokół siebie i pytamy: skąd to się wzięło? dlaczego to się stało? jakie warunki muszą zostać spełnione, aby stało się jeszcze raz? Starożytni filozofowie żywili przekonanie, że każdy skutek musi mieć przyczynę; a w szczególności każdy ruch musi mieć poruszyciela. Problem w tym, że jeśli każdy skutek ma przyczynę, to ta przyczyna też musi mieć przyczynę, która również musi być czegoś skutkiem. I jeśli prześledzimy ten łańcuch aż do samego końca… No właśnie, czy jest w ogóle jakiś koniec?
Istnieją dwa zasadnicze podejścia.

Można założyć, że ciąg ten jest nieskończony, to znaczy nie istniała pierwsza przyczyna i nie będzie istnieć ostatni skutek. Wydaje się to logicznie wynikać z zasady przyczynowości, ale powoduje też pewne problemy.  
Wyobraź sobie, że współlokatorka wróciła do mieszkania i trzasnęła drzwiami tak mocno, że rozbiła w nich szybkę.
- Dlaczego rozbiłaś szybę? - pytasz.
- Bo za mocno trzasnęłam drzwiami.
- Dlaczego mocno trzasnęłaś drzwiami?
- Bo jestem wściekła.
-> Bo zwolnili mnie z pracy.
-> Bo zaspałam czwarty raz pod rząd.
-> Bo mój telefon się psuje i nie uruchamia budzika.
-> Bo chłopak zalał go piwem.
-> Bo w pubie było ciemno i stolik strasznie się chybotał.
Moment, w którym powiesz “STOP” i uznasz, że to jest faktyczna przyczyna rozbitej szyby, jest czysto uznaniowy. Przyzwyczailiśmy się choćby mówić, że człowiek pochodzi od małp, ale czy mniej poprawnie jest stwierdzić, że pochodzi od australopiteków, ryb czy sinic?
Co więcej: jeśli każda przyczyna jest określona za pomocą swojej przyczyny, i ten rekurencyjny ciąg nie ma elementu początkowego, to tak naprawdę żadna z przyczyn nie jest określona.

Drugie podejście jest takie, że musi istnieć jakaś pierwsza przyczyna, na ogół utożsamiana z Bogiem. To oznacza, że każdy ciąg przyczynowo - skutkowy przypomina przewracające się domino, zapoczątkowane pchnięciem bożego palca. Każda przyczyna jest określona przez skończony ciąg swoich przyczyn. I właściwie mamy tylko jeden problem: istnienie Pierwszej Przyczyny łamie pierwotną zasadę, że wszystko musi mieć przyczynę.

Przytoczona na początku anegdotka pojawiła się w książce Stephena Hawkinga Krótka historia czasu, wraz z przypuszczeniem, że odnosi się do Bertranda Russella. Jednak we wspomnianej przez Russella w Dlaczego nie jestem chrześcijaninem wersji opowieści, staruszkę zastępuje Hindus (co jest dość logiczne, bo ciężko chyba w Europie znaleźć staruszki wierzące w stare indyjskie podania), który w dodatku na ostatnie pytanie odpowiada: “Może zmienimy temat”.
...co zmienia też drwinę z koncepcji wiecznego świata w drwinę z koncepcji stworzonego świata.

Jednak starsza pani pojawiła się w pracach jeszcze wcześniejszego naukowca, psychologa Williama James'a, u którego z kolei dowodziła, że Ziemia opiera się na wielkiej skale, która stoi na jeszcze większej skala, ta na kolejnej - a później są już skały aż do samego końca.
Opowieść ta z kolei opiera się na opowiadaniu z gazety New York Mirror, gdzie główny bohater był uczniakiem, pyszniącym się elokwencją przed starszą panią, mieszkającą na leśnym odludziu.
...a potem były już starsze panie aż do samego końca.


* * *

Tekst został oparty na artykule Turtles all the way down.
Zdjęcie z portalu Pixabay autorstwa Atlantios

~ ~ ~
Cześć!
Ja już się nagadałam i teraz chętnie poznam Twój punkt widzenia.
Coś cię rozbawiło, zainteresowało, zirytowało, masz inne zdanie, studiujesz prawo...? - daj znać w komentarzu.

Możesz też:
polubić mnie na facebooku
zapisać się na newsletter
obserwować mnie w google+
(na dole strony)

30.12.2018

Pół wieku niepodległości


PÓŁ WIEKU NIEPODLEGŁOŚCI

Mamy rok 2018, naprawdę nie można być polskim blogerem i nic o tym nie napisać.
Problem w tym, że nie za bardzo wiem co. Trochę dlatego, że generalnie nie potrafię przykładać wagi do dat, a krągłość rocznic jakoś nie przemawia mi do wyobraźni. Ale trochę też dlatego, że ta akurat rocznica niesie ze sobą skojarzenia, którymi trudno się cieszyć.
Czy też czujecie tę gorzką nutę na końcu języka, ilekroć słyszycie hasła w rodzaju “sto lat niepodległości”? Sto lat. W tym 6 lat wojny, 2 lata stanu wojennego, a oprócz tego 42 lata pod butem Związku Radzieckiego. Czyli uzbiera się może 50 lat niepodległości. Połowa.

27.12.2018

Podatkowe aspekty Bożego Narodzenia


PODATKOWE ASPEKTY BOŻEGO NARODZENIA


Jest normalne, że kiedy dorastamy i zmienia się nasza perspektywa patrzenia na świat, zmienia się również sposób odczytywania biblijnych opowieści. Na przykład w historii Bożego Narodzenia tym, na co zwróciłam uwagę dopiero w bieżącym, dwudziestym drugim roku mojego życia, jest kwestia przepisów podatkowych.
Mogłabym wrzucić cytat z Pisma, ale pewnie i tak znamy go wszyscy wystarczająco dobrze. Mamy panowanie Cezara Augusta, właśnie ogłoszono spis ludności w całym państwie i Józef idzie do Betlejem, by się zapisać ze swoją rodziną.
Sęk w tym, że studiuję Informatykę i Ekonometrię. Zbieranie danych, badania demograficzne, statystyka - to właśnie moja bajka. Dlatego pasterze, gwiazdy i aniołowie muszą zejść na drugi plan, bo przecież już w pierwszym zdaniu pojawia się ten wspaniały spis ludności.

18.12.2018

Historia pewnego zespołu (Twenty One Pilots)

HISTORIA PEWNEGO ZESPOŁU

twenty one pilots

Szczerze: dziwnie się czuję, pisząc o swoich fascynacjach książkowych, muzycznych, artystycznych, et cetera. Jeśli ktoś też lubi, może mu się zrobi przyjemnie; jeśli nie zna, może zdołam zaciekawić go na tyle, żeby chociaż spróbował. Ale mam poczucie, że dominującą reakcją będzie wzruszenie ramion.
O gustach się ponoć nie dyskutuje.
Jednak prawda jest taka, że akurat ten konkretny zespół siedzi mi obecnie w głowie, i niewiele mogę zrobić, żeby go stamtąd wyciągnąć - a już z pewnością nic takiego robić nie chcę.

20.11.2018

Recenzja "Czasu martwych liści"

 Hop, hop! 

W listopadzie zrobiłam sobie przerwę od blogowania, głównie ze względu na analizę wielowymiarową (kto przez nią przechodził, niech pierwszy rzuci kamień) oraz pewne ciekawe wyzwanie, którego postanowiłam się podjąć (ale o tym później).
Teraz wpadam tylko przelotnie, aby poinformować Was, że Ewa z bloga “To Read Or Not To Read” zrecenzowała “Czas martwych liści”! Zerknijcie na jej post (link w obrazku) i zobaczcie, jak odpowiedziała sobie na to fundamentalne pytanie:

21.10.2018

Beczka

Początek roku akademickiego

BECZKA

Wstęp


Rozpoczął się właśnie nowy rok akademicki, a to oznacza, że wkrótce rozpocznie się również nowy rok w Duszpasterstwie Akademickim Beczka, do którego… - tak mniej więcej brzmiał początek tego artykułu, kiedy zaczynałam go pisać jakieś trzy tygodnie temu. Jednak ponieważ nowy rok akademicki faktycznie się wtedy rozpoczął, nie zdołałam wściubić pisania w żadną szczelinę między studiami, pracą, treningami i snem; aż do teraz.
Niemniej stwierdziłam, że mimo iż Beczka zaliczyła już otwarcie, wciąż ktoś jeszcze może na tym skorzystać. Przedstawiam zatem krótkie zestawienie najważniejszych powodów, dla których warto się czasem pojawić na Stolarskiej 12.

30.09.2018

Sierpem i mopem

Sprzątanie to pierwszy krok do faszyzmu

SIERPEM I MOPEM


Wczoraj w godzinach od 9:30 do 12:00 sprzątałam dom. Nikogo nie zabiłam, ale niewiele brakowało.
Szablon wykonany przez Mrs Black dla Wioski Szablonów | Credit: X